Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wąwóz kraków. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wąwóz kraków. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Podsumowanie tegorocznego wypadu w Tatry

Trudno mi żegnać się z Tatrami, ale cóż zrobić - nie można być wiecznie na wakacjach. Ja jednak jako optymistka, do roli której aspiruję, staram się we wszystkim znaleźć pozytywną stronę i nie chcę patrzeć na 31 sierpnia jako koniec mojej tegorocznej przygody z Tatrami, tylko jak na początek oczekiwania na kolejny wyjazd.
Myślę, że powrót do domu to dobry moment na tworzenie różnego rodzaju statystyk, dlatego postanowiłam uraczyć Was dziś podsumowaniem tych kilkunastu szalonych dni w górach. Nie potrafię znaleźć odpowiednich słów, by opisać wszystko, co się wydarzyło, zapraszam więc do
obejrzenia fotorelacji :-) 

Przełęcz Zawrat (2159 m n.p.m.) 



widok na Dolinę Pięciu Stawów z Zawratu

Krywań (2495 m n.p.m.)


Niby wierzchołek płaski, ale szło się stromo pod górę. Przydałyby się łańcuchy...

Mięguszowiecka Przełęcz pod Chłopkiem (2307 m n.p.m.)




Kasprowy Wierch (1987 m n.p.m.)




Bez skojarzeń... Herbata z sokiem malinowym :) 

Kozi Wierch (2291 m n.p.m.)


W tym roku niestety się nie udało - do szczytu zabrakło 10 minut drogi... Następnym razem będzie większa motywacja!



Wąwóz Kraków 



Siwa Przełęcz (1812 m n.p.m.)  i Ornak  (1854 m n.p.m.)



Wyjazd uważam za bardzo udany. Trochę mi tylko szkoda tego Koziego Wierchu i Świnicy, na którą nie pozwoliła mi wejść pogoda (dobrze, że jest na kogo zwalić...). Ale nie martwię się - wiem już, od czego zacząć w przyszłym roku :)


czwartek, 20 sierpnia 2015

Sesja w Wąwozie Kraków

W przerwie między forsownymi górskimi wycieczkami warto spędzić jeden dzień zupełnie „na luzie” – dla każdego jednak oznacza  to coś innego. Jeśli macie już dosyć wylegiwania się nad basenem, ale z drugiej strony nie macie ochoty błąkać się bez celu po Zakopanem, może by tak wybrać się do Wąwozu Kraków?

Czas przejścia: (od parkingu) ok. 2h, (samego wąwozu) 55 min.

Walory: najpiękniejszy skalny wąwóz w polskiej części Tatr, wejście do jaskini

Schroniska po drodze: schronisko na Hali Ornak (po wyjściu z wąwozu i przejściu jeszcze ok. 30 min.)

Stopień trudności: 1/5

Wąwóz Kraków to odnoga Doliny Kościeliskiej, jednak brak w nim takich tłumów jak na głównym szlaku. Naszą wycieczkę rozpoczynamy na parkingu w Kirach i przez jakieś 50 min. idziemy w towarzystwie tych wszystkich „pielgrzymek” zmierzających w kierunku schroniska na Ornaku. Po minięciu Hali Pisanej, przed mostkiem, skręcamy w lewo i nareszcie wchodzimy na trasę prowadzącą bezpośrednio do wąwozu.



Cały wąwóz ma ok. 3km długości, jednak jego najniższa część, udostępniona dla ruchu turystycznego, liczy niewiele więcej niż 100m. Trasa nie jest moim zdaniem szczególnie trudna, bardzo przyjemnie mi się szło między skalnymi ścianami w tym jedynym w swoim rodzaju „korytarzu”. Po obfitych deszczach należy jednak uważać na śliskie kamienie, ale ta zasada obowiązuje przecież wszędzie.





Mniej więcej w połowie trasy znajduje się drabinka i krótki odcinek z łańcuchami, które prowadzą do jaskini Smocza Jama. Dalej szlak prowadzi do Hali Pisanej, którą już mijaliśmy. Nie cofnęliśmy się jednak zbyt dużo, z Hali Pisanej do schroniska na Hali Ornak pozostało ok. 25 min. drogi.



Skąd wzięła się nazwa wąwozu? Wszak Kraków wcale nie leży tak blisko Tatr. Ano, nie o bliskość stolicy Małopolski tu chodzi, a o skojarzenia osoby, która wymyślała nazwę skalnego jaru. Podobno górale z Doliny Kościeliskiej, którzy zawędrowali raz do Krakowa, po zobaczeniu wąskich uliczek Starego Miasta, od razu skojarzyli je z najpiękniejszym tatrzańskim wąwozem. I tak już zostało